|
|||||||||||||||
|
Paul J. McGuire SCJ |
|||||||||||||||
|
Chrystologia sercańskich konstytucji III. Rozumienie Chrystusa przez o. Dehona Ojciec Dehon ujmował znaczenie Chrystusowej śmierci w terminologii, która była typowa dla ubiegłowiecznej pobożności Serca Jezusowego. Mówił o immolacji, oblacji, ofierze całopalnej, ofierze, kapłanie, zdaniu się, obojętności, Bożym upodobaniu, czystej miłości, duchu miłości i immolacji oraz wynagrodzeniu. Dla wielu nam współczesnych niektóre słowa będą niejasne lub niezrozumiałe. Takie zwroty jak "oblacja" i "immolacja" nie stanowią dziś popularnie używanego słownictwa, nawet przez stosunkowo dobrze wykształconych ludzi. Pozostałe słowa są dwuznaczne i podatne na mylne zrozumienie, gdyż ich aktualny sens jest radykalnie różny od znaczenia przypisywanego przez o. Dehona. Dla większości ludzi "holocaust" [ofiara całopalna] kojarzy się z nazistowskim ludobójstwem Żydów podczas II wojny światowej. "Kapłan" jest oficjalnym funkcjonariuszem kościoła. "Obojętność" to brak zainteresowania lub troski. "Porzucić" to opuścić lub zapomnieć, lub całkowicie pozostawić. "Męczennik" jest kimś, kto chętnie umiera za jakąś sprawę. I najbardziej problematyczne ze wszystkich słów, "ofiara" oznacza kogoś, kto cierpi szkodę lub nawet zniszczenie z rąk drugiego; mówienie o byciu "chętną ofiarą" może być uważane za rodzaj masochizmu. Jeszcze inne słowa i frazy, jak "wynagrodzenie", "czysta miłość" i "Boże upodobanie", mają długą i kontrowersyjną historię, która nadaje im sens, przekraczając literalne znaczenie słów samych w sobie. Niektóre z tych wyrażeń są po prostu nie do odzyskania i nie mogą być dłużej używane w żadnej aktualnej prezentacji doświadczenia wiary o. Dehona. Wydaje się to prawdziwe zwłaszcza w odniesieniu do takich słów jak "ofiara", "immolacja", "oblacja", a nawet "wynagrodzenie". Ale nie znaczy to, że te zwroty mogą być po prostu złożone w zakurzonej skrzyni historii, wygodnie zapomniane jak niektórzy zmarli krewni, których dawne zachowanie jest obecnie postrzegane z zakłopotaniem. Słowa te zachowują trwałe znaczenie i będzie tak tak długo, jak istnieje Zgromadzenie, gdyż są one historycznymi wyróżnikami, wskazującymi doświadczenie Boga w Chrystusie u o. Dehona. Być może najbardziej pouczającym sposobem podejścia do duchowej terminologii o. Dehona jest zauważenie, jak często używa on słów synonimicznie. Mówi o "ofiarach lub oblacjach", "immolacji lub ofierze", "kapłanach-żertwach" (List z 18.02.1913 r.), "ofierze i immolacji dla zadowolenia Boga" (List z 12.02.1914), "ofierze lub całopaleniu" jako "powierzeniu się woli Jezusa w duchu miłości i immolacji" (NQ, XLV, 53-57). W innym liście (9.06.1914) zaleca młodemu księdzu praktykowanie "ogołocenia i immolacji". W swoich konferencjach dla nowicjuszy we wczesnych latach 80. XIX wieku mówił o "obojętności, zdaniu i dostosowaniu się [do Bożej woli]" (CF, II, 61); "miłości i immolacji lub ofiarowaniu się (...). Oblacja oznacza ofiarowanie, a oblat oznacza tego, kto jest złożony w ofierze, i tego, kto ofiaruje" (CF, III, 39); "ta obojętność, to zdanie się... ofiary... zawsze mówi ecce venio; zawsze oddaje siebie dla zadowolenia Boga (CF, V, 114). A kiedy Rzym nakazał mu zmianę nazwy Zgromadzenia, wybrał słowo "księża" w miejsce "oblatów", gdyż znaczyło to dla niego to samo. Powyższa lista synonimów jest daleka od skompletowania, ale wystarcza do pokazania, jak te słowa funkcjonowały w tłumaczeniu przez o. Dehona jego religijnego doświadczenia. Sczepiający i zamienny sposób ich użycia sugeruje, że są one funkcjonalnie ekwiwalentne, tj. są różnymi sposobami powiedzenia tego samego, są odmiennymi wyrażeniami, wskazującymi tę samą rzeczywistość. Jak Eskimos, który ma 35 słów na określenie śniegu, o. Dehon używał ponad tuzina słów i zwrotów dla wyrażenia podstawowej i wszystko przenikającej duchowej rzeczywistości jego życia. Oblacja, immolacja, oblat, żertwa, ofiara, ofiara całopalna, oddanie się, obojętność, ecce venio, fiat, czysta miłość, męczennik i kapłan - wszystkie te określania oddają jedynie lekko odmienne aspekty lub niuanse podstawowej intuicji jego doświadczenia, że Bóg kocha nas tak bardzo i daje nam siebie, iż powinniśmy w zamian kochać Go w ten sam sposób. Krótki rzut oka na znaczenie niektórych spośród tych słów powinien wyjaśnić powyższe stwierdzenie. Kilka słów-kluczy używanych przez o. Dehona ma liturgiczne lub ofiarnicze pochodzenie. "Ofiara" to żywa istota, która jest ofiarowana i poświęcona Bogu. W "ofierze całopalnej" wszystko było zużywane na ołtarzu; żydowski rytuał uważał tę formę ofiary za najwyższą i najradośniejszą. Ofiara całopalna (‘olah) symbolizowała całkowite oddanie się Bogu. "Oblacja" jest religijnym ofiarowaniem Bogu. "Immolacja", której etymologiczne korzenie sugerują zemlenie, skruszenie lub starcie na pył, oznacza ofiarowanie lub zabicie ofiary. "Kapłan" jest tym, który składa ofiarę, a sercanin to ktoś, kto całkowicie oddaje się Bogu, i w ten sposób staje się "kapłanem-ofiarą". Każde z tych liturgicznych słów odnosi się do stopnia lub jakości ludzkiej odpowiedzi dawanej Bogu, opisując ją w najbardziej absolutnych terminach: winniśmy żyć życiem oddanym całkowicie Bogu. "Zdanie się" ma podobne konotacje, ale z jaśniejszym odniesieniem do woli Bożej. Winniśmy porzucić wszystkich i "powierzyć" siebie jedynie samemu Bogu. Jest to czynione w przekonaniu, że Bóg jest miłością i kocha nas, a więc Boże upodobanie jest naszym największym dobrem. W podobnym tonie, "obojętność", która zawsze wymaga wyjaśnienia, że nie jest czymś apatycznym lub bez odpowiedzi; mówi o pozycji zajmowanej przez ludzi wobec Bożej woli: nie ma znaczenia, czego Bóg pragnie lub chce dla mnie, gdyż cokolwiek kochający Bóg chce, jest najlepsze, i nie może być poprawione przez moje własne sugestie i preferencje. Te "wolitywne" określenia, razem z "ecce venio", "fiat" i kolejnym mottem: "Panie, co chcesz, abym czynił?", sięgającym seminaryjnych czasów, są dalszymi wyrazami własnej ludzkiej odpowiedzi dawanej Bogu: całkowita gotowość połączenia naszej woli z wolą Boga, bycie zupełnie dostępnym i do dyspozycji Bożemu upodobaniu. Tak więc duchowe słownictwo o. Dehona może być zgrupowane w dwóch kategoriach: liturgiczny lub ofiarniczy język i wolitywny lub motywacyjny język. Ofiarniczy język "ofiary", "całopalenia" i "immolacji" może brzmieć szorstko, podczas gdy wolitywny język "powierzenia się" i "obojętności" pasywnie. Jednak obie podgrupy słów odnoszą się do fundamentalnego stanowiska i podstawowej postawy w życiu o. Dehona: z jednej strony nic nie może mieć pierwszeństwa przed Bożą wolą, a z drugiej, musimy upewnić się, że to naprawdę sam Bóg jest tym, który nadaje kształt i kierunek naszemu życiu. Każdy duchowy wzrost lub wgląd w wolę Bożą może być osiągnięty jedynie w kontekście zakonnego poddania się i posłuszeństwa. Jak powiedział Jezus: "Jeśli kto chce pełnić Jego wolę, pozna, czy nauka ta jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego" (J 7,17). Przez to chce powiedzieć, że rozpoznanie Bożej woli lub wgląd w duchową prawdę może być osiągnięty tylko przez gotowość zaakceptowania jej. Nie poznajemy wpierw woli Bożej, a dopiero potem decydujemy czy pełnić ją, czy też nie. Raczej musimy być zaangażowani w posłuszeństwo tej woli, w celu odkrycia, czym ona jest. Według słów egzegety Charlesa Talberta: rozpoznanie idzie za zaangażowaniem[1]. Jest to prawda, w którą o. Dehon głęboko wierzył i której nieprzerwanie nauczał. "Szorstki" język ofiary-całopalenia-immolacji jest wyrazem jego zupełnego i żarliwego zaangażowania, aby nie dozwolić niczemu stanąć pomiędzy nim a Bożym upodobaniem. Chciał być tak całkowicie zjednoczony z Chrystusem, iż zupełnie i chętnie poświęcił swoją wolę woli Bożej. "Bierny" język powierzenia się i obojętności wskazuje na czystość jego intencji i szczerość przekonania, że jedynie Boża wola jest warta daru jego serca. Jeden z najzwięźlejszych wyrazów jego myśli w tej sprawie odnajdujemy w notatkach z 30-dniowych rekolekcji w Braisne w 1893 roku. Kiedy został zmuszony do odejścia z urzędu przełożonego w Kolegium św. Jana, wziął wolny miesiąc, by odprawić pełne ćwiczenia św. Ignacego przed podjęciem nowych obowiązków. Jego rozważanie o "Trzech stopniach pokory" pokazuje precyzyjnie i jasno, jak rozumiał wolę Bożą. Zauważa, że św. Ignacy charakteryzuje pierwszy stopień pokory jako przezwyciężenie własnych skłonności i pokorne poddanie Bożej woli we wszystkim, co odnosi się do grzechu śmiertelnego i naszego zbawienia. Drugi stopień polega na byciu obojętnym na życie w bogactwie lub ubóstwie, honorach lub poniżeniu itd., tak długo, jak ktoś służy Bożej woli i unika grzechu powszedniego. Trzeci stopień pokory według św. Ignacego zakłada doskonałe naśladowanie Chrystusa przez preferowanie raczej ubóstwa i obelg, niż bycia szanowanym jako mądry i roztropny, gdyż "tak Chrystus był traktowany przede mną"[2]. Ojciec Dehon odpowiedział na to przez twierdzenie, że uważa drugi stopień pokory za jej najwyższą lub najczystszą formę. "Wydaje się nawet bardziej doskonałym zachowanie dyspozycji do całkowitego przyjęcia woli Bożej bez jakiejkolwiek preferencji z naszej strony. Oto duch naszego pięknego powołania. Oto duch naszej profesji miłości i immolacji, który żąda od nas wykonywania częstych aktów akceptacji i zgody wobec boskiej woli. (...) ecce venio jest naszym mottem. Powinniśmy je mieć często na naszych wargach i zawsze w naszych sercach" (RB, 96-98). Stanowi to dalsze potwierdzenie, że nie widział on wartości w cierpieniu lub umartwieniu jako takim, i że odpowiedzenie na Bożą wolę, czegokolwiek by ona mogła wymagać, było dla niego ideałem chrześcijańskiego zaangażowania.
[1] Por. Ch. Talbert, Reading Luke. New York: The Crossroad Publishing Company, 1982, s. 37. [2] The Spiritual Exercises of St. Ignatius, ed., Louis Puhl, S.J.) Chicago: Loyola University Press, 1951, nr. 165-167.
| |||||||||||||||